-Avalon.. Avalon skup się..-zacisnęłam mocniej oczy starając się nie zwracać uwagi na głos.-Avalon prosze cię.. Musisz się skupić.. Skup się. Rozumiesz? Masz się skupić.-powtarzał głos w kółko. Coś mi mówiło, że znam ten głos.. Spróbowałam się skupić, ale na nic. -Avalon musisz się skupić. Musisz się uspokoić i skupić. Znajdź w sobie spokój. Nie bój się. Nie możesz się bać... Nie musisz.. Nie masz czego. Avalon..
Warknęłam pod nosem próbując się uspokoić. Po dłuższej chwili przestałam się trząść.
-Brawo..- powiedział głos. Powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam przed swoją twarzą czyjąś dłoń. Spojrzałam wyżej i zobaczyłam szeroko uśmiechniętego chłopaka. Miał zmierzwione czarne włosy i szare, spokojne oczy. Powoli podałam mu dłoń i wstałam. Rozejrzałam się. Teraz otaczała nas jasność... Popatrzyłam zdziwiona na chłopaka i puściłam jego dłoń. On westchnął i wsunął ręce do kieszeni szarych spodni.
-Pamiętaj. Nie możesz się bać czegoś nad czym masz władze-odezwał się chłopak. Rozejrzałam się. Nigdzie go nie było. Niczego nie było. Wdech, wydech, wdech, wydech. Spokój. Uspokoiłam się. Teraz zaczynamy zabawę z Cieniem..
Otworzyłam oczy. Leżałam na łóżku w pokoju Lenny'ego. Nie bardzo wiedziałam jak sie tam znalazłam, ale nie obchodziło mnie to. Najważniejsze było znalezienie właściciela pokoju. I to jak najszybciej. "Musze spotkać się z Pekkolay'em. Dowiedzieć się dlaczego nie pamiętam dzieciństwa spędzonego z jego synem, dlaczego nie wiedziałam, że panuje nad Cieniem i Nocą.. Tyle pytań. Jedna osoba, która może mi odpowiedzieć" pomyślałam nieco zła i zdeterminowana. Szybko wyskoczyłam z łóżka i nie patrząc na to, że nie mam na palcu pierścienia, wybiegłam z domu.
Lenny?