-I co ziomek, śpi? - Przyszedł do mnie Gage z popcornem.
-Pewnie tak. Trza coś wymyślić na jutro.
-Hm... dobra, trzymaj. Ja zmykam do Sue.
-Spoko.- Odebrałem popcorn i włączyłem telewizje. Przełączałem kanały nie mogąc znaleźć ciekawego filmu. Poczułem zimny dotyk na szyi. Spojrzałem w bok, zobaczyłem dłoń Olivi. Wyminęła mnie siadając obok.
-A ty jeszcze nie śpisz? - Zapytała częstując się popcornem.
-No nie, nic w telewizji nie ma, chciałem już iść...
-Gage poszedł do Sue?
-Taaa...
-Yo już śpi, Michael i Sam poszli do klubu....- Dziewczyna usiadła mi na kolana, podjadając popcorn.
-Wiesz, że to nie najlepsza pora...
-Hm..? No dobra. - Wstała i odeszła. Chciałem za nią pójść, ale zrezygnowałem. Wyłączyłem telewizor i poszedłem spać.
Na następny dzień obudziłem się późnym rankiem. Złożyłem łóżko i poszedłem zobaczyć czy Avalon jeszcze śpi, zapukałem do drzwi.
-Avalon, mogę wejść? - Nikt nie odpowiedział, więc wszedłem. Dziewczyny nie było. Szybkim tempem zszedłem na dół.
-Gdzie Avalon? - Zapytałem Olivi.
-Wysłałam ją po bułki.
-Przecież ona nie zna tego miasta... - Wziąłem swoją kurtkę i wyszedłem na zewnątrz. Padał deszcz, przez co zapach dziewczyny się rozpraszał, szybko zanikał. Nie mogłem odnaleźć Królewny. Myśląc, że zgubiła się wracałem do domu. Tuż po moim wejściu, wróciła Avalon.
-Gdzie ty byłaś? - Zapytałem.- Jesteś cała mokra...
-Po bułki.- Pokazała siatkę z bułkami. Uśmiechnąłem się. Olivia odebrała szarpnięciem siatkę i poszła do kuchni.
-No to teraz trzeba Ci znaleźć jakieś ubrania...- Avalon spojrzała na siebie i się zaśmiała. - Chodź ze mną.- Poszliśmy do mojego pokoju. Poszperałem po szufladach. Znalazłem starą, czarną księgę.
-INTERULUS! - Wskazałem palcem na Avalon, a drugą pstryknąłem. Z mokrych rzeczy powstała bielizna. Królewna się zasłoniła rękoma.
-Kur... nie to... - Odwróciłem się. Spojrzałem znów na strony księgi.
-Może bez takich pomyłek, co?!
-No... Et sarabala Blouse! - Powtórzyłem czynność. Tym razem ukazała się bluzka z spodniami.
-No w końcu. - Avalon poprawiła ubrania. W międzyczasie schowałem czarną księgę. Wyszliśmy z pokoju i wróciliśmy do kuchni, na śniadanie.
-Michael i Sam śpią jak zabici. Gage pewnie wróci na obiad. - Powiedziała do mnie Olivia podając kawę. Równocześnie przyłączył się do nas zaspany Yo. Od razu poczęstował się świeżymi bułkami. Siedząca obok mnie Avalon wpatrywała się w niego.
-Chcesz coś do picia? Zrób sobie coś do jedzenia. - Pomachałem jej przed nosem.
-Wodę.- Mruknęła pod nosem. Wstałem od stołu. Gdy wróciłem z szklanką wody podałem ją. Patrzyłem na córkę Victora jak jadła. Przynosiło mi to pewność, że nic jej nie jest. Po chwili poczułem szturchnięcie w kolano.
-Nie ładnie się to tak patrzeć.... - Uśmiechnęła się do mnie. Po tych słowach odwróciłem wzrok. Do kawy zrobiłem sobie bułkę z masłem orzechowym. Miałem dziwne przeczucie, że teraz to ja jestem ofiarą wzroku Avalon.
Avalon? Takie miłości XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz