Odruchowo popatrzyłam za Lenny'm. Kiedy go zobaczyłam, podeszłam i usiadłam obok niego. Od razu poczułam na sobie mordercze spojrzenie Olivi. Postanowiłam je jednak zignorować.
-Lenny... Ymm.. Olivia to twoja.. Hmm... Partnerka?-zapytałam kątem oka obserwując jego kolegów biegających za piłką.
-Haha, nie-zaśmiał się i lekko się uśmiechnął-To tylko koleżanka-popatrzył na mnie, ale zaraz potem spojrzał na chłopaków. Zastanowiłam się przez chwile wpatrując się w czubki swoich butów.
-Jak na zwykłą koleżanke jest o ciebie strasznie zazdrosna-pokręciłam głową i spojrzałam w góre. Niebo było tu takie niebieskie w porównaniu z piekłem gdzie nieba w ogóle nie było.
-Tak właściwie to w co grają twoi koledzy?
-W kosza-odparł niewzruszony.
-Na czym to polega?
-Są dwie drużyny i dwa kosze. Każda z drużyn rzuca piłką do kosza przeciwnej drużyny.
-Aaa....ha-mruknęłam uważnie obserwując jak Michael rzuca piłką do kosza. Nagle tuż przede mną jak spod ziemi pojawiła sie Olivia. Usiadła pomiędzy nami, więc odsunęłam się na bezpieczną odległość. Nagle Yo krzyknął
-Hej, Avalon! Może zagrasz z nami?
Drgnęłam lekko nie do końca wiedząc co powinnam zrobić. Nim się obejrzałam byłam ciągnięta za ręke przez Michaela.
-Ale... Ale ja nie umiem..-jąkałam próbując się wymigać.
-Daj spokój-zaśmiał się Yo-Nauczymy cię-odbił piłke od ziemi pare razy i podał mi ją. Spojrzałam najpierw na piłke, a potem na chłopaka. Ruchem ręki pokazał mi, że mam ją odbic tak samo jak on. Zrobiłam co kazał choć wyszło mi to dość kiepsko. Michael zaśmiał się i powiedział
-No dobra na kozłem musisz poćwiczyć. Zobaczymy jakiego masz cela-wziął ode mnie piłke, odbił pare razy i rzucił do kosza. Idealny rzut. Prosto do kosza.
-Teraz ty spróbuj-podał mi piłke. Obróciłam ją w dłoniach i spojrzałam na kosz. Zmrużyłam oczy i rzuciłam piłką, która odbiła się od tablicy i wpadła do kosza. Yo i Michael patrzyli na mnie szeroko otwartymi oczami.
-Masz cela! I to jakiego. Tylko... Trzeba poprawić postawe do rzutu.
-Ale najpierw ściągnij ten pierścionek-powiedział Yo z szerokim uśmiechem i złapał mnie za dłoń.
-Nie!-zawołałam wyrywając ręke z jego uścisku i odskoczyłam w tył. Wszyscy popatrzyli na mnie zdziwieni. Odwróciłam się do Lenny'ego i spuszczając głowe spytałam cicho
-Mogłabym prosić o coś do picia?
Chłopak podniósł sie i poszedł do domu. Podążyłam za nim do kuchni.
Gdy Lenny szukał szklanki oparłam się tyłem o blat i szepnęłam
-Przepraszam... Ale nie moge ściągnąć tego pierścienia...-wzięłam szklanke od milczącego chłopaka-Pozwolisz, że pójde się już położyć... Ymm... Pokażesz mi gdzie mam spać?
Lenny kiwnął głową i zaprowadził mnie schodami na góre.
-To mój pokój. Możesz tu spać.
-A ty?
-Będę spał w salonie-powiedział i zamknął drzwi. Popatrzyłam na nie smutno.
-Dziękuję..-powiedziałam cicho i położyłam się na łóżku. Nie mogłam zasnąć.
Lenny?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz